About
Ludzkość wyszła ku gwiazdom.
Nie z triumfem — lecz z nadzieją. Nie jako podbijacze — lecz jako uciekinierzy i poszukiwacze. Na planetach krążących wokół odległych słońc budujemy kopuły, tunele, domy. Nazywamy je koloniami, jakby to słowo mogło ukryć prawdę: że jesteśmy gośćmi w światach, które nas nie zapraszały.
Kepler-442b, gdzie grawitacja miażdży kości przybyszów. Proxima d, gdzie słońce nie wschodzi przez jedenaście dni. Ross 128b z purpurowymi lasami, które rosną według reguł, których nie rozumiemy. Trappist-1e, gdzie wilgoć niesie choroby bez nazwy. Gliese 667Cc, gdzie pod powierzchnią czeka ktoś — lub coś — starsze niż nasza cywilizacja.
Dwanaście światów. Tysiące ludzi. Miliony lat świetlnych od wszystkiego, co znaliśmy.
A jednak — nadal jesteśmy ludźmi. Nadal kochamy, boimy się, tęsknimy. Nadal piszemy dzienniki.