Zardzewiała Przystań była ostatnią stacją przed długim mrokiem — skorodowanym gardłem, przez które wszystko z głębokiego pogranicza musiało przejść, zanim mogło udawać cywilizację. Ładunki, poszukiwacze złota, egzotyczne choroby, kłamstwa opatrzone urzędowymi pieczęciami.
A pewnego ranka — Helen Stance.
Wyszła z kriogenicznego snu naga, wściekła, z pakietem danych z rekonesansu. Dość cennym, by wielkie korporacje zmoczyły się ze strachu przez trzy solidne warstwy korporacyjnej etyki, i dość niebezpiecznym, by wymagać natychmiastowej izolacji.
Zamierzała go sprzedać, zgarnąć zapłatę i pokazać elegancki środkowy palec wszechświatu i wszystkim jego dobrodziejstwom — z bezpiecznej odległości orbitalnej.
Myślała, że prowadzi przemytniczy przekręt. Nie miała pojęcia, że jest częścią większego planu.
Witaj w Zardzewiałej Przystani. Wyjście to kwestia negocjacji.