6— Nie wolno!
23— Naprawdę? — szepnęła Cysia z zachwytem.
7— O. Rzeczywiście.
24— Oczywiście.
8Bazyli skinął głową.
25— Dokładnie tak — odparła mama.
9— Dlaczego? — spytała Cysia.
26— Wiewiórka! Wiewiórka!
10— Pszczoły! — zgadła Cysia.
27— Widzisz? Uciekła.
11Bażant spoważniał.
28— Czyli nie zawsze trzeba robić coś więcej.
12Sąsiad podrapał się po głowie.
29— Czy ktoś tam naprawdę zamieszka? — spytała.
13— Ojej! — Cysia aż klasnęła. — Naprawdę pomogło!
30Cysia nie była pewna, czy bardziej jest dumna, czy smutna.
14— Bardzo trafne określenie — pochwalił Bazyli.
31Przy drugim pokazywała kwiaty przyjazne pszczołom.
15— Ktoś nabałaganił — powiedziała ze smutkiem.
32Bo wiedziała już coś bardzo ważnego:
16— Dlaczego nie można po prostu wygrabić wszystkiego? — spytała Cysia.
33— Spokojnie, Bazyli. Widzę. Słyszę. Pamiętam.
17— Myślałem, że to nic takiego.